środa, 5 lutego 2014

Pierwszy spacerek, mały remont u kóz

Wczoraj mały tryczek był pierwszy raz na dworze.
Skakał jak szalony, bardzo się mu spodobało, biegał wszedzie
a mam za nim, bardzo go pilnowała, nie dała innym zwierzaką
podejśc do niego





Dzis też spacerował razem z kozami, ale bez Bodzia musieliśmy go zamknąć
w stajni, gdyż stawia się do owiec i mógłby im coś zrobic
Razem z M. zrobiliśmy mały remont w stajni u kóz, M wywiózł gnój, a ja zabrałam
się za bielenie ścian, potem M zbił mały boks dla młodych kóz.
A Bodzio do dzis będzie przy owcach, oczywiście osobno.
Strasznie upierdliwy się zrobił, gryzie, szarpie za ubrania a jak sie go
chcę odgonić to próbuje uderzyć rogami.





Nela powinna sie kocić zaniedługo, dzis z jej wymion leciało
juz mleko, więc myslę że jeszcze troche i jakaś mała kózka będzie na świecie.
Pozdrawiam wszystkich

niedziela, 2 lutego 2014

Skansen i zamek

Dziś na dworze okropnie, cały czas pada deszcz,
po śniegu juz ani śladu.
Nie lubie takiej słoty, juz wole ten mróz i śnieg.
Tak nagłe zmiany temperatury też nie są dobre.
We czwatrek o 9 rano było około -10 stopni a dziś
o tej samej porze było 6 na plusie.
Kozy na chwilke pochodziły po podwórku, ale szybko zmokły i
wróciły do stajni
Nela ( ta biała) ma coraz większe wymiona, brzuch dość nisko więc
chyba za niedługo znów przybedzie kolejny członek naszego stadka.
Jak jest taka pogoda to lubimy siąść przy komputerze i oglądać
zdjęcia z lata.
Nie wyjeżdzaliśmy nigdzie w zeszłym roku, z reszta jak co lato.
Zawsze brak kasy, a w sumie tak przecież nie miałby zostac przy zwierzakach.
Ale dzieciaki i my sie nie nudziliśmy,
trzeba było nazbierać siana na zimę, to koszenie trawy, spacery po lesie.
W lipcu wybraliśmy się na Lipowiec i do Wygiełzowa do skansenu
Bilety nie były drogie, Ania miała wstep za darmo, daleko tez nie było,
więc wybraliśmy sie na małą wycieczkę
Oto parę zdjęc





















Miejsce godne odwiedzenia.
Będę was co jakiś czas zanudzac wspomnieniami z naszych małych pozdóży
Tak dla odmiany, każdy pozna nas może bardziej albo poprostu
zobaczy co mozna zwiedzić w mojej bliskiej okolicy, i to za nie duże
pieniądze.
Pozdrawiam i dziękuję za maile


czwartek, 30 stycznia 2014

Pierwsze narodziny!!!!

W końcu doczekaliśmy się pierwszego maleństwa w tym roku.
Dziś ta starsza czarnogłówka urodziła synka









 Je sobie sam, nie trzeba go podkładac pod
matke.
Jest dośc duży i sliczny.
Nawet kocurek poszedł z nami zobaczyc co tak dziwnie meczy


Gaska też nam dzis zrobiła niespodzianke zniosła jajo
Jest dość spore, nie wiem co z nim zorbić
Ale chyba można go zjeśc
Gęsiora dawno już nie ma z nami, więc raczej moza???
W końcu coś dzieje się u nas pozytywnego
Pozdrawiam