No i stało sie to co przeczuwałam,
mały tryczek ten z bliźniaków, niestety dziś odszedł
Był za słaby, choć karmiliśmy go mlekiem,
był w domu z nami.
No cóż jutro wstaje nowy dzień i oby lepszy.
Moja miejscowość to raj natury. Skaczą koziołki i gdaczą kury. Boćki na gniazdo wracają co rok. We wsi co drugi to prorok....
niedziela, 16 lutego 2014
piątek, 14 lutego 2014
Kolejne narodziny i małe podsumowanie
Witajcie dzis znów dzień zaczął się miło
po pierwsze pogoda dopisuje, bo po środowym opadzie śniegu
myślałam że zima znów nas odwiedzi i szybko nie odejdzie,ale dzis
po śniegu ani śladu
a po drugie, i chyba najważniejsze jedna z owiec ( ta biała) urodziła 2 małe owieczki,,
okazało się że to chłopiec i dziewczynka
cieszymy się bardzo, ale mamy też zmartwienie, matka niechętnie je karmi, musimy
z M. chodzić i pomagać maluchą , M. trzyma owcę a ja muszę podtykać maluchy
pod wymię, żeby choć trochę napiły się mleka.
Ona juz w zeszłym roku tak robiła, trzeba było chodzić pare razy na dzień
i pomagać maluchowi w jedzeniu.
Ten mniejszy to tryk, jest o wiele słabszy on siostry, ale mam nadzieje,
że przeżyje.
Z Nela nie ma takiego problemu, koziołek wiecznie ją doi, będziemy powoli
go próbować odstawiać od mleka.
Mela narazie nie ma zamiaru się kocić, ale wydaję mi się że to kwestia tygodnia.
Czekam równiez na poród tej młodej czarnogłówki mam nadzieję, że będzie dobra matką,
i nie trzeba będzie podtykać maluchów.
A więc małe podsumowanie, jakby to Staś powiedział ,, naszej gospordarki", choć
bez traktora:)
----3 owce, 3 maluchy ( 2 tryki, 1 owieczka), 1 tryk ( narazie jeszcze
jest dopóki nie znajdzie się jakiś kupiec choćby na jedną półtusze)
---- 2 kozy, 1 mały koziołek, a przecież Bodzio, mój ulubiony kawaler,
który zawsze mnie zaczepia
--- pani Boczkowa ( świnia jakby ktoś nie wiedział)
---- pani gąska, której żal zabić, znów zniosła jaja wczoraj 2 dziś też 2
---- kury, sztuk 5, które robią mnie w ,,Konia" i wiecznie znoszą jaja
w nowych miejscach, dobrze, że chociaż u nas a nie u sąsiada:)
---Sonia nasza suczka
--- upierdliwy kot, ale to ich urok
-- i nasz szynszyl
Chyba nie zapomniałam nikogo wymienic??
POZDRAWIAM WSZYSTKICH STARYCH ( NIE O WIEK OCZYWIŚCIE CHODZI)
JAK I NOWYCH CZYTELNIKÓW
po pierwsze pogoda dopisuje, bo po środowym opadzie śniegu
myślałam że zima znów nas odwiedzi i szybko nie odejdzie,ale dzis
po śniegu ani śladu
| tak było wczoraj |
okazało się że to chłopiec i dziewczynka
z M. chodzić i pomagać maluchą , M. trzyma owcę a ja muszę podtykać maluchy
pod wymię, żeby choć trochę napiły się mleka.
Ona juz w zeszłym roku tak robiła, trzeba było chodzić pare razy na dzień
i pomagać maluchowi w jedzeniu.
Ten mniejszy to tryk, jest o wiele słabszy on siostry, ale mam nadzieje,
że przeżyje.
Z Nela nie ma takiego problemu, koziołek wiecznie ją doi, będziemy powoli
go próbować odstawiać od mleka.
Mela narazie nie ma zamiaru się kocić, ale wydaję mi się że to kwestia tygodnia.
Czekam równiez na poród tej młodej czarnogłówki mam nadzieję, że będzie dobra matką,
i nie trzeba będzie podtykać maluchów.
A więc małe podsumowanie, jakby to Staś powiedział ,, naszej gospordarki", choć
bez traktora:)
----3 owce, 3 maluchy ( 2 tryki, 1 owieczka), 1 tryk ( narazie jeszcze
jest dopóki nie znajdzie się jakiś kupiec choćby na jedną półtusze)
---- 2 kozy, 1 mały koziołek, a przecież Bodzio, mój ulubiony kawaler,
który zawsze mnie zaczepia
--- pani Boczkowa ( świnia jakby ktoś nie wiedział)
---- pani gąska, której żal zabić, znów zniosła jaja wczoraj 2 dziś też 2
---- kury, sztuk 5, które robią mnie w ,,Konia" i wiecznie znoszą jaja
w nowych miejscach, dobrze, że chociaż u nas a nie u sąsiada:)
---Sonia nasza suczka
--- upierdliwy kot, ale to ich urok
-- i nasz szynszyl
POZDRAWIAM WSZYSTKICH STARYCH ( NIE O WIEK OCZYWIŚCIE CHODZI)
JAK I NOWYCH CZYTELNIKÓW
niedziela, 9 lutego 2014
Kolejny mały kawaler
W końcu doczekałam się pierwszego porodu Neli.
Dzis do południa przyszedła na świat śliczny koziołek.
Bardzo z M. przejeliśmy sie porodem, mały miał cięzko wyjść ale
w końcu się odało.
Koziołek był bardzo słaby bardzo baliśmy się czy przeżyje, ale teraz już
wstał na nogi, chętnie pije mleko.Więc powinno byc juz dobrze, co jakiś czas
zaglądamy do stajni.
Nela tak meczała podczas porodu, że wszystkie zwierzaki nie wiedzaiały
co maja ze sobą zrobić.
Mela już zaakceptowała nowego członka rodziny, i raczej
nie powinna nic zrobić maluchowi.
Dzis do południa przyszedła na świat śliczny koziołek.
Bardzo z M. przejeliśmy sie porodem, mały miał cięzko wyjść ale
w końcu się odało.
Koziołek był bardzo słaby bardzo baliśmy się czy przeżyje, ale teraz już
wstał na nogi, chętnie pije mleko.Więc powinno byc juz dobrze, co jakiś czas
zaglądamy do stajni.
Nela tak meczała podczas porodu, że wszystkie zwierzaki nie wiedzaiały
co maja ze sobą zrobić.
Mela już zaakceptowała nowego członka rodziny, i raczej
nie powinna nic zrobić maluchowi.
A tu zdjęcia z naszego wczorajszego 2-godzinnego spacerku
Subskrybuj:
Posty (Atom)